Witaj na forum miłośników alkoholi i innych wyrobów domowych! Uwielbiasz wino, piwko, bimberek, nalewki i mód pitny a może domowe wędliny, chleb i przetwory? W takim razie zapraszamy do dyskusji na wszelkie tematy związane z domowym wytwórstwem!

Wina z kwiatów czarnego bzu, herbaciane, ryżowe i inne. Pytania, porady, przydatne informacje
Posty: 1 Strona 1 z 1
Postprzez Dan Rogers » 29 sty 2019, o 23:11
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów :)

Po obejrzeniu wielu filmów na kanale Malinowy Nos, postanowiłem zrobić swoje pierwsze winko.
Wybór padł na wino ryżowe (wermut) ze względu na porę roku, w grudniu dobrych wartościowych owoców nie kupimy, nie oszukujmy się :D

No ale do rzeczy...

Przepis wziąłem od Malinowy Nos (na 20 litrów), zmieniłem trochę proporcje oraz postanowiłem dorzucić inne zioła

Polecam każdemu taką kompozycję przypraw i ziół bo jest bardzo smaczne :D

• 4 kg ryżu
• 6 kg cukru (najpierw 4 kg po tygodniu kolejne 2 kg)
• 1 kg rodzynek
• 80 g kwasku cytrynowego
• 80 g przypraw w tym: piołun, szałwia, kolendra, goździki i gałka muszkatołowa
• 15 g cynamonu
• 5 g drożdży (Zamojscy)
• 10 g pożywki
• 7 litrów wody

Chciałbym Was prosić o poradę ale wcześniej opiszę proces.

Po tygodniu fermentacji dodałem kolejną porcję cukru, po jednym dniu zaczęła się bardzo burzliwa fermentacja, aż musiałem upychać wychodzące rodzynki, w końcu odlałem trochę płynu. Po miesiącu postanowiłem zlać wino, oczyścić balon i ponownie wlać płyn. No i czuje że to był błąd. Po spróbowaniu stwierdziłem że winko jest bardzo słodkie i ledwo czuć alkohol. Odstawiłem je na 3 tygodnie, zaczęło się klarować, przez ten czas ledwo bulgotało, w zasadzie zero fermentacji. Wczoraj postanowiłem zakupić cukromierz i wyszło 20 blg (skala ma 25). Poczytałem, popytałem. Zrozumiałem że w przypadku gdy jest cukier, można spokojnie wlać drożdże (na 10 litrów rozrobiłem 2g Bayanus G995). Mija właśnie doba, a przez ten czas mógłbym policzyć bulgotnięcia na palcach dwóch rąk. Drożdże najpewniej zdechły :( temperatura na pewno nie była niższa niż 20 stopni. Jednakże, wczoraj próbowałem tego winka po zmierzeniu cukru. Dalej było słodkie ale po wypiciu niecałej szklanki na raz, zaczęło grzać i uderzyło do głowy, co w moim wypadku jest niełatwe (nie zostało nic innego niż badanie organoleptyczne). Możliwe by było aż tyle alkoholu by zabiły drożdże ?

Co proponujecie zrobić ? Jest sposób by fermentacja jeszcze ruszyła ? Nie zepsułem w ten sposób wina ? Odstawić i poczekać aż drożdże opadną i zlać z nad osadu ? Czy może wsypać pirosiarczyn, środek do klarowania i zlać to co jest ?

Wybaczcie barwny opis, starałem się być dokładny :D

Pozdrawiam
Posty: 1 Strona 1 z 1

Zaloguj

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości